Jerzy
Urban chciał w latach 80. stworzyć festiwal muzyki antyklerykalnej.
Niektóre znane zespoły wyraziły nawet zgodę na uczestnictwo. O wpływie
szatana na młodzież, doświadczeniach z siłami zła i komiksowym
sataniźmie z Grzegorzem Kasjaniukiem, dziennikarzem muzycznym, rozmawia
Łukasz Adamski.
Łukasz
Adamski: Jak wynika z badań Instytutu Pamięci Narodowej festiwal w
Jarocinie był znacząco przefiltrowany przez bezpiekę. Pojawiają się
nawet głosy, że wśród muzyków działało wielu tajnych współpracowników
służby bezpieczeństwa, którzy w jakiś sposób wpływali na przekaz
prezentowanych utworów. Zgadzasz się z tym, czy uważasz, że to spiskowa
teoria dziejów?
Grzegorz Kasjaniuk:
Kiedy oglądam wystawę Instytutu Pamięci Narodowej – „Jarocin w oczach
bezpieki” , widzę obraz służby bezpieczeństwa jaki ona wykreowała.
Na tym filmie zauważono, ze meteor był zestrzelony przez rakietę. Najprawdopodobniej w celu zmniejszenia masy uderzenia w ziemię! Ktoś o tym najwyraźniej doskonale wiedział i był na to dobrze przygotowany!
W mniej więcej tym samym czasie eksplodował drugi meteor - na Kubie, a w Norwegii ktoś podobno sfotografował twarz, która jest uważana za twarz Chrystusa.
W historii Kościoła o uprawianie czarów podejrzewano kilku
papieży. Mówiono, że Sylwester II nauczył się sztuk tajemnych od Arabów,
a nawet zawarł pakt z żeńskim demonem. Honoriuszowi III przypisuje się z
kolei autorstwo najbardziej złowrogiego podręcznika czarnej magii w
dziejach. Współcześnie podobne pogłoski odświeżył kontrowersyjny
duchowny, Malachi Martin twierdząc, że „Zły” nadal ma w Watykanie wielu
ambasadorów…
fot.
Shutterstock
Stolica Apostolska to studnia sekretów. Niektóre z nich są tajemnicami
poliszynela, inne zapewne nigdy nie ujrzą światła dziennego. Jedną z
bardziej kontrowersyjnych spraw stanowiły czarnoksięskie praktyki
następców św. Piotra. Podejrzewano o to (słusznie bądź nie) kilku
średniowiecznych papieży, a współcześnie spekulacje na ten temat ożywił
eksjezuita, Malachi Martin.
Ostatnio robi się coraz głośniej o chrystianizacji Słowian. Cały więc
polega na tym, że świat nauki prawie od początku chrześcijaństwa jako
instytucji z siedzibom w Watykanie sprowadził słowiaństwo do poziomu
człowieka dzikiego, krwiożerczego barbarzyńcy. Dzieci w naszych szkołach
uczy się, że słowiaństwo za czasów Imperium Rzymskiego było jeszcze na
etapie leśnego życia w szałasie, zaś okres około 1000 roku n.e. to
wspólnoty plemienne na półdzikie. Taki też mamy podawane w szkołach opis
wczesnego słowiaństwa, jak to biskupstwo niemieckie ze swoim żołdactwem
wkraczało na ziemie Słowian przynosząc im cywilizację, pismo i wiarę w
Boga. Tego typu bzdury możemy przeczytać prawie wszędzie a pod tym
wszystkim podpisują się wielkie autorytety historii i archeologii.
Jak
sprawa wygląda w rzeczywistości? – całkiem odwrotnie i to na korzyść
Słowiaństwa. Powiedział bym nawet, że mamy rewolucję prawdy.
Systematycznie odkrywana szczególnie na terenach rosyjskich (kościoła
prawosławnego) tam gdzie macki Watykańskie nie dały rady wszystkiego
zniszczyć co słowiańskie.
Dzieją się rzeczy, które, jak to by powiedział Ferdek
Kiepski, nie śniły się nawet największym fizjologom, a w mediach cisza
przed burzą.
Pod koniec stycznia 2013 roku ukazał się na stronie http://www.logosapologia.org/?p=4603 interesujący artykuł, a właściwie news, i to o nie byle jakiej randze.
Proszę zobaczyć na co sobie pozwalają Islamiści w Anglii i wielu innych krajach Europy. Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, jakie są rzeczywiste cele Islamu wobec innych ludzi. Częściowo to wychodzi z tego filmu. Proszę najpierw to obejrzeć.
Olimpiada starożytna była oczywistym wydarzeniem religijnym. Powstała
ona na mitach greckich i jej pierwsze spektakle odbywały się od roku
776 p.n.e. co 4 lata w
Olimpii, mieście Zeusa, boga greckiego, który miał w tym właśnie miejscu swoją świątynię.
W dniu otwarcia składano ofiary ku czci Zeusa.
Wielu czytelników jest juz doskonale zorientowanych w
tematach prezentowanych na tej witrynie oraz na witrynie www.zbawienie.com..
Są jednak tacy, którzy nie znają jeszcze wielu tematów i
szczególnie dla nich są pozyetczne owe informacje.
Jeżeli Olimpiada jest ku czci 'bogów' Olimpu - oznacza to
czczenie Lucyfera, czyli szatana. Uczestnicy i
widzowie na trybunach są żywymi uczestnikami tych rytuałów.
Świadomie lub nie - uczestniczą w wielu aktach wielbienia
fałszywych bóstw, czyli ukrywających się pod ich postaciami
demonów oraz samego szatana.
Niektórzy powiedzą, że to przesada. Przecież to niewinny
sport oraz ornamenty dla uprzyjemnienia widowiska. Można to
sobie i w ten sposób tłumaczyć. Jednak Jezus wyraźnie nam
mówi, aby nie miłować tego świata.
Olimpiada jest czymś, co
świat miłuje oraz... WIELBI!
Wraz z miłością do tego ukazywane są nam rytuały - jedne
jawne, inne ukryte. Podczas Olimpiady będzie się palił
płomień -symbol buntu przeciwko Bogu.